|
Gallia gotihca. Fragmenty.
Na
krótko przed połową XII wieku we Francji, w Ille de France
ukształtowała się nowa architektura, którą nazywamy gotycką.
Podobnie, jak w przypadku wielu innych stylów, nazwa jest dość
przypadkowa i początkowo miała wydźwięk pejoratywny. W oczach
twórców tej architektury był to po prostu nowy, lepszy sposób
budowania („opus novum”) a w oczach cudzoziemców – styl
francuski („opus francigenum”). Udoskonalenia
techniczno-konstrukcyjne (system konstrukcyjny oparty na zasadzie
szkieletu filarów i ostrych łuków, sklepienia żebrowe) pozwoliły
na wznoszenie coraz większych budowli o coraz bardziej
wysublimowanej estetyce. Architekturze towarzyszyła rzeźba -
wielkie katedry gotyckie we Francji ozdobione są tysiącami reliefów
i figur. Również w tej dziedzinie dokonała się w czasie stulecia
(od połowy XII do połowy XIII wieku) rewolucja - po kilku wiekach
nieobecności pojawiła się znowu pełnoplastyczna monumentalna
rzeźba statuaryczna.
Oczywiście
gotyk nie był zjawiskiem jednolitym, nie było w tym czasie
normatywnych wzorników ani kanonów poprawności. Naśladowano i
rozwijano rozwiązania, które budziły uznanie fachowców i podziw
laików. To dopiero z perspektywy czasu i przestrzeni dostrzegamy
względną jednolitość stylu epoki. Natomiast im bliżej się
przypatrujemy poszczególnym budowlom a nawet ich częściom, widzimy
wielką rozmaitość form. Różnice wynikają z dynamicznej ewolucji
dokonującej się w ciągu życia kilku pokoleń twórców a także z
odrębności terytorialnych z ich rozmaitymi tradycjami. Styl gotycki
był też wyrazem centralistycznych aspiracji monarchii francuskiej
stopniowo przezwyciężającej partykularyzmy feudalne w kraju, a
także wzrostu prestiżu francuskich królów w całym świecie
chrześcijańskim. Próbkę tej różnorodności chcemy pokazać na
tej wystawie – prezentowane są zarówno budowle z Szampanii,
Beauce, a także Burgundii oraz Langwedocji, Maine i Poitou.
Głównym
„tematem” – najważniejszym zadaniem stawianym przed ówczesnymi
architektami była budowa katedry. Wznoszenie coraz większych i
doskonalszych katedr dla poszczególnych kapituł, biskupów,
budowniczych a także miast było kwestią ambicji i prestiżu,
odzwierciedlało też rozmach i niezwykłą dynamikę ówczesnych
społeczności i jednostek „mierzących siły na zamiary, nie
zamiar podług sił”. Gdyby te niewiarygodne budowle nie stały do
naszych czasów trudno byłoby uwierzyć, że ich wzniesienie w ogóle
było możliwe. Budowano ponad wszelką „rozsądną” miarę, gdyż
utylitarnie rozumiana funkcja nie była najistotniejsza, chodziło
raczej o architektoniczne wyrażenie chwały Boga i splendoru
Niebiańskiej Jerozolimy.
Katedry
były głównym, ale nie jedynym zadaniem budowniczych tej epoki.
Doświadczenia poczynione na wielkich budowach katedralnych będących
też swego rodzaju wyższymi szkołami architektonicznymi, były
rozwijane w innych dziedzinach architektury. Na wystawie prezentujemy
– na zasadzie przykładów – kościół parafialny (Notre Dame w
Dijon) ustępujący wielkim katedrom skalą ale dorównujący
artystyczną finezją, kościół dominikański (św. Jakuba w
Tuluzie) ogromny niczym katedra, o niezwykłym wnętrzu, którego
jedyną ozdobą jest kunsztowne sklepienie. Przykładami budowli
świeckich jest kamienica Dijon i szpital w Beaune.
Dla
historyka sztuki fotografia jest codziennym narzędziem pracy.
Głównym kryterium doboru zdjęć na wystawę nie było jednak
gruntowne udokumentowanie przedstawianych obiektów. W podpisach
najczęściej chyba powtarzającym się słowem jest „fragment”.
Nie jest to przypadek. Po pierwsze, ze względów oczywistych:
architektury właściwie nie sposób sfotografować „w całości”,
fotografia to zawsze jest jakiś wycinek. Po drugie jednak, chciałem
dzięki obiektywowi aparatu skierować spojrzenie widzów na pewne
aspekty, detale, fragmenty właśnie, które wydały mi się
szczególnie godne uwagi, intrygujące, ciekawe, piękne. Takich
aspektów jest chyba nieskończenie wiele. Mimo, że katedry gotyckie
są fotografowane od czasu, kiedy istnieje fotografia, czyli od ponad
półtora wieku, pozostaną one fascynującym obiektem zainteresowań
fotografów, historyków sztuki a przede wszystkim – miłośników.
Kurator wystawy:
Prof. dr hab. Jarosław
Jarzewicz
Instytut
Historii Sztuki
Uniwersytetu im. A. Mickiewicza
w Poznaniu
|